Hanna Gronkiewicz-Waltz została wczoraj bohaterką starej-nowej afery. Tym razem powróciła sprawa jej walki o zachowanie fotela prezydenta Warszawy. Wczoraj na swoim blogu Jan Pospieszalski przypomniał artykuł sprzed paru miesięcy. Jego autor napisał, że Ratusz zapłacił z miejskiej kasy 72 tys. zł kancelarii prawniczej za reprezentowanie prezydent i miasta w sporze o wygaśnięcie mandatu.