To, co dzieje się w podwarszawskich lasach, woła o pomstę do nieba. Tony śmieci, stada wygłodniałych psów zagryzających sarny, kradzieże drewna i zadeptywane uprawy leśne. – Ściska mnie w gardle, gdy widzę, do czego ludzie są zdolni – mówi Włodzimierz Wrzosek, komendant straży leśnej w Drewnicy.